Lekarz desperat (2)

Takim desperatem był Jan Szczygieł – lekarz z Kołobrzegu, który w samym środku nocy stalinowskiej w 1953 roku podjął próbę ucieczki z PRL-u kajakiem. Jego życiorys był bardzo pogmatwany i dość typowy dla roczników, których młodość przypadała na okres II wojny światowej. Urodził się w 1913 roku w Starym Sączu. Ojciec był cieślą, a dodatkowo uprawiał dwie morgi ziemi. Jan miał pięcioro rodzeństwa, a niewielki kawałek ziemi zapewniał jedynie minimum egzystencji. Pewna poprawa nastąpiła w 1920 roku, gdy rodzina przeniosła się do Bydgoszczy, gdzie ojciec kupił 20 morgowe gospodarstwo po przesiedlonych Niemcach. W Bydgoszczy Jan skończył 7 klas szkoły podstawowej. W 1928 roku rodzina powróciła do Starego Sącza, gdzie zamieszkała w małym dwuizbowym domu, a ojciec na powrót podjął pracę jako cieśla. Jan kontynuował naukę w Gimnazjum w Nowym Sączu i w 1930 roku ukończył je jako prymus. Natępnie uczył się w Tarnowie w małym seminarium duchownym i w 1934 roku zdał maturę. Dalej kontynuował naukę w seminarium w Tarnowie i we wrześniu 1939 roku został wyświęcony i zaczął pełnić posługę jako wikariusz w parafii w Ocieka, powiat Dębica. Później był wikariuszem w kilku innych parafiach diecezji tarnowskiej.

W sierpniu 1945 roku ksiądz Jan Szczygieł zwrócił się do swojego biskupa o zezwolenie na podjęcie studiów medycznych i uzyskał na to zgodę. Na pierwszym roku mieszkał w Kiekrzu w domu poprawczym dziewcząt, które prowadziły siostry zakonne. Ksiądz Jan był tam kapelanem, a jednocześnie studentem medycyny Uniwersytetu Poznańskiego i każdego dnia dojeżdżał na zajęcia. Taki tryb życia nie spodobał się siostrze przełożonej i Jan był zmuszony wyprowadzić się z Kiekrza. W tym czasie nastąpił jego ostateczny rozbrat ze stanem duchownym. Po uzyskaniu absolutorium pracował w różnych przychodniach jako lekarz, aż do marca 1952 roku, gdy powołano go na kurs oficerski lekarzy w Łodzi. Wyszło tam na jaw, że był księdzem i dlatego usunięto go z szeregów partii jako ideologicznie obcego. Prawdopodobnie dlatego za karę skierowano go do Komendy Służby Polsce w Szczecinie jako lekarza objazdowego brygad rolnych. Jan Szczygieł od maja do końca listopada 1952 roku przemierzał najczęściej piechotą drogi i bezdroża województwa szczecińskiego docierając do odległych PGR-ów. Po tym trudnym doświadczeniu prawdziwym wybawieniem był nakaz pracy w kołobrzeskim Szpitalu. Od pierwszego stycznia 1953 roku Jan Szczygieł zamieszkał w pokoju gościnnym w Szpitalu i zaczął pracować z wynagrodzeniem 600 zł miesięcznie. Od lutego podjął dodatkowe zatrudnienie jako lekarz zakładowy w „Barce”. Przy okazji pracy w „Barce” poznał ludzi związanych z morzem. Od jednego z pacjentów dowiedział się, że aby dotrzeć na Bornholm należy kierować się kursem 350O. Od radiotechnika Jana Musiała kupił ponton gumowy zapewniając, że będzie go używał w odległości co najmniej 70 km od Kołobrzegu, gdyż takie zakazy obowiązywały. Musiał zaoferował też do sprzedania łódź motorową z silnikiem, która może rozwinąć szybkość 80 kilometrów na godzinę. Niestety istniał poważny problem, bo łódź była w piwnicy, a milicja, aby nie dopuścić do jej używania przykuła ją łańcuchem do muru. Inny z pacjentów Rudolf Mazur pośredniczył w kupnie silnika, który można użyć przyczepiając do kajaka. Eugeniusz Chmiel z ulicy Żurawiej naprawił silnik oraz wystarał się o pięć litrów benzyny. Jan Szczygieł doszedł do wniosku, że ponton nie jest odpowiedni do morskiej podróży i dlatego w Krakowie kupił składany kajak, który było można łatwo przenosić. Kolejny pacjent stolarz Jan Rubrycki wykonał walizkę z drewna w celu zapakowania silnika. Brzeg morski w Kołobrzegu był szczególnie pilnie strzeżony i dlatego Jan Szczygieł wynajął stancję u Sabatowskiego w Ustroniu Morskim. Zaletą było usytuowanie domu w odległości 50 metrów do morza. Sprowadził tam kajak, silnik, ponton oraz kompas i zapas benzyny.

W nocy z 18 na 19 sierpnia 1953 roku Jan Szczygieł złożył kajak i przeciągnął go na brzeg morza pozostawiając na zabronowanej plaży wyraźne ślady. Następnie przeniósł silnik, wiosła, ponton, swoje rzeczy osobiste oraz dokumenty. Było zbyt płytko, aby przy brzegu doczepić do kajaka silnik. Odpłynął więc przy użyciu wiosła od brzegu i już na głębokiej wodzie próbował mocować silnik do kajaka. Niestety próby te okazały się nieskuteczne i nie udało mu się zamontować silnika. Pomimo wysiłków doktorowi udało się przebyć tylko 300 metrów, po czym wiatr i prąd zepchnęły kajak do brzegu. Plaże patrolowali wopiści, którzy zatrzymali uciekiniera. Okazało się, że Jan Szczygieł był dobrze przygotowany do życia na zachodzie. Zabrał ze sobą wszystkie niezbędne dokumenty, dyplom lekarski z dwoma kopiami, wyciąg aktu urodzenia, świadectwo dojrzałości, a także dziewięć innych zaświadczeń. Uciekinier posługiwał się biegle językami francuskim, angielskim, niemieckim i łaciną, a tym samym nie miałby trudności z porozumieniem się z Duńczykami.

Po zatrzymaniu Jan Szczygieł został aresztowany i poddany śledztwu prowadzonemu przez UB. Był wielokrotnie przesłuchiwany i zadawano mu szczegółowe pytania dotyczące jego życiorysu. Kiedy przyznał, że w czasie wojny wspierał Armię Krajową dając pieniądze i udzielając schronienia partyzantom, to wysnuto z tego wniosek, że był członkiem AK. Analizując przyczyny ucieczki ubowcy stwierdzili, że pomysł zrodził się z powodu słuchania wrogich zagranicznych rozgłośni, a „granicę usiłował przekroczyć z przyczyn ustrojowych, ponieważ analizując sylwetkę ww. stwierdzić należy, że pomimo, że wywodzi się z rodziny robotniczej, to jest jednak wrogiem Polski Ludowej, gdyż do 1939 roku wychowywał się w szkole sanacyjnej i uczyli go ludzie, którym nie podobał się ustrój demokratyczny, tj. księża, ponieważ skończył seminarium duchowne”.

Pomijając toporny język ubeka razi elementarny brak sensu. Do 1939 roku wszystkie szkoły w Polsce możemy nazwać sanacyjnymi i ukończenie takiej szkoły nie może świadczyć o wrogości do Polski Ludowej. Zwrócić należy uwagę, że jeszcze w 1953 roku wprowadzony siłą ustrój sowiecki ubowcy nazywali demokratycznym i katując ludzi na przesłuchaniach bronili demokracji.

W śledztwie Jan Szczygieł podkreślał, że nikogo nie wtajemniczał w swoje plany i nikt nie udzielał mu świadomie pomocy. Pomimo tego ubecy starali się wykazać, że istniał jakiś szerszy spisek. Do grona podejrzanych zaliczono wszystkich znajomych, z którymi doktor utrzymywał jakiekolwiek kontakty. W tym gronie znalazł się lekarz Gibowski ze Szpitala w Kołobrzegu, bo „jest kolegą Szczygła Jana i jest przypuszczenie, że o przestępstwie granicznym może wiedzieć, a nawet może być wmieszany, gdyż wywodzi się z kułackiej rodziny i wrogo jest ustosunkowany do władzy ludowej”. Zapewne doktor Gibowski z powodu znajomości z uciekinierem miał spore nieprzyjemności, ale w aktach nie ma informacji, co do jego dalszych losów.

16 października 1953 roku skierowano do Sądu w Kołobrzegu akt oskarżenia. W aktach sprawy istnieją informacje, że szantażem próbowano zwerbować go na tzw. agenta celnego. Być może z tego powodu wyrok jak na owe czasy był bardzo łagodny, gdyż został skazany na 1 rok więzienia. Po odbyciu kary Jan Szczygieł nie mógł powrócić do Kołobrzegu, gdyż w strefie granicznej nie mogli mieszkać byli więźniowie. Do emerytury był lekarzem, a SB do 1989 roku kontrolowała jego zachowania. W 1990 roku Jan Szczygieł uzyskał po raz pierwszy paszport i mógł swobodnie wyjechać.  Nie wiem jednak czy zrealizował swoje marzenia o podróżach.

 

                                       Edward Stępień

 

 

 

 

 

Jak witano uciekinierów z Polski (1)

Problem emigracji ekonomicznej z krajów arabskich istnieje od kilkudziesięciu lat. Przez dziesięciolecia nie zrobiono nic, aby go rozwiązać i dlatego Europa przeżywa obecny kryzys.

Z ławy obrońcy i kibica (57) „W tym miejscu zostałem odnaleziony”.

Taki napis znajduje się na fotografii komandora Mieszkowskiego na cmentarzu wojskowym Powązki w Warszawie w miejscu nazywanym Łączką.

Kołobrzeg w archiwum IPN – 38 (76) PROCES KOMANDORA MIESZKOWSKIEGO – CZĘŚĆ III. „DWÓJKARZ”

Poprzednią część dotyczącą inwigilacji Mieszkowskiego zakończyłem na 1949 roku. W następnym roku Informacja podjęła intensywne działania operacyjne, aby przygotować aresztowanie

Z ławy obrońcy i kibica (56) Casus Zawiercan

„Nie znam Kodeksu karnego i wchodząc do Sejmu nikt mi nie mówił, że mam go poznać.”

Z ławy obrońcy i kibica (55) Zmarł Olek Radłowski

Kołobrzeżanin, kapitan żeglugi wielkiej, pisarz marynista, wspaniały kolega.

Z ławy obrońcy i kibica (54) Dobre obyczaje, a piłka nożna

1 marca 2016 roku, gdy kilkusetosobowy pochód (w tym liczna grupa kibiców) ruszał spod Katedry pod pomnik komandora Mieszkowskiego, aby uczcić pamięć Żołnierzy Wyklętych, w RCK prezentowano drużynę piłki nożnej Kotwicy. Nasunęło mi się wówczas pytanie czy jest to przypadek.

Z ławy obrońcy i kibica (53) IPN, a teczki TW „BOLEK”

Pan doktor Robert Dziemba w felietonie „Co ty zrobiłeś, żeby obalić komunizm?” napisał, iż nie pochwala działań Instytutu Pamięci Narodowej i wyjaśnił dlaczego. Nie mogę zaaprobować tych poglądów, bowiem wypływają one z mylnych przesłanek.

Kołobrzeg w archiwum IPN – 37 (75) PROCES KOMANDORA MIESZKOWSKIEGO – CZĘŚĆ II „REKIN” I „DWÓJKARZ”

Ścisłą inwigilację komandora Mieszkowskiego prowadzono od marca 1950 roku i nosiła kryptonim „Dwójkarz”, bowiem tak określano oficerów wywiadu II Rzeczypospolitej.

Kołobrzeg w archiwum IPN – 36 (74) PROCES KOMANDORA MIESZKOWSKIEGO – CZĘŚĆ I

Oficer informacji zadał komandorowi Mieszkowskiemu pytanie: czy w czasie przesłuchania w dniu 17 kwietnia 1952 roku o godzinie 1730 wyraziliście się następująco: „jesteście mordercami w imię waszej ideji”. Czy te słowa potwierdzacie? Potwierdzam, w dowód czego je podpisuję.

Kołobrzeg w archiwum IPN – 35 (73) Tajemnicza śmierć ucznia – Część II

Ciężkie pobicia przez milicję i SB w czasie przesłuchań to ciągle białe plamy naszej najnowszej historii lat 80. Niewyjaśniona jest sprawa śmierci Dariusza Rosia, zmarłego po zatrzymaniu przez MO.

Kołobrzeg w archiwum IPN – 34 (72) Tajemnicza śmierć ucznia

Do dzisiaj, pomimo upływu dokładnie 30 lat, pozostają niewyjaśnione okoliczności tragicznego targnięcie się na własne życie szesnastoletniego Krzysztofa Bielaka z Darłowa.

Z ławy obrońcy i kibica (52) Pamięć Ofiarom – Zapal Światło Wolności

13 grudnia przypada Dzień Pamięci Ofiar Stanu Wojennego. W sobotę o 1600 w małej sali RCK wystąpi Leszek Kołakowski.

Z ławy obrońcy i kibica (51) Kotwica znów gromi rywala

Koszykarska młodzież Kotwicy 50 w środę 2 grudnia 2015 roku wygrała na Hali Milenium z rezerwami Spójni Stargard Szczeciński 69:36 w kwartach 26:4, 19:8, 14:14, 10:10.

Z ławy obrońcy i kibica (50) Kotwica 50 gromi Itago

Kotwica 50 w niedzielne popołudnie rozgromiła Itago Gdynia 93:54 i było to szóste kolejne zwycięstwo naszych koszykarzy.

Z ławy obrońcy i kibica (49) Pamiętna data

10 listopada 1982 roku odbyła się w Kołobrzegu największa manifestacja patriotyczna sprzeciwiająca się stanowi wojennemu.

Z ławy obrońcy i kibica (48) O koszykówce i nie tylko

Po ciężkiej walce Kotwice wygrała z Asseco II Gdynia w pierwszym meczu na własnym parkiecie. W sobotę odbyły się też uroczystości poświęcone Witoldowi Pileckiemu.

Z ławy obrońcy i kibica (47) Rok nadziei

Po ubiegłym sezonie (na przeczekanie) fani koszykówki w Kołobrzegu spodziewają się dobrej gry Kotwicy 50 i awansu do I ligi.

Z ławy obrońcy i kibica (46) Wieczór poezji

Przytakiwanie głupiemu to robienie krzywdy sobie i jemu – napisał Wiesław Rzepka.

Z ławy obrońcy i kibica (45) O niezawisłości sądów PRL

Okrągła rocznica porozumień sierpniowych skłania do ponownego odczytania punktu 4 dotyczącego uwolnienia więźniów politycznych.

Z ławy obrońcy i kibica (44) Reforma procedury karnej

Od 1 lipca 2015 roku wchodzi w życie wielka reforma procedury karnej. Proces stanie się walką stron – czy aby równą.

Z ławy obrońcy i kibica (43) Morsowanie w Bajkale i nie tylko

W lokalnych mediach ukazało się kilka informacji o wyprawie kołobrzeskich morsów nad Bajkał. Mam kilka refleksji z podróży po Rosji.

Kołobrzeg w archiwum IPN – 33 (71) Śmierć zbrodniarza

5 marca 1940 roku Stalin podjął decyzję o rozstrzelaniu polskich oficerów w Katyniu, a 13 lat później zmarł.

Z ławy obrońcy i kibica (42). Żołnierze Wyklęci – kaci bezkarni

1 marca byłem zbudowany znaczną ilością uczestniczących w przemarszu pod pomnik komandora Stanisława Mieszkowskiego. Gdy w 2012 roku po raz pierwszy obchodzono w Kołobrzegu dzień Żołnierzy Niezłomnych było tylko kilkanaście osób. Z każdym rokiem ilość uczestników się powiększała, a w 1 marca 2014 roku w uroczystościach wziął udział nawet Prezydent i Przewodniczący Rady.

Z ławy obrońcy i kibica (40). Morsowanie – viagra XXI wieku?

To tytuł jednego z artykułów przygotowanej do publikacji książki „Wpływ morsowania na organizm człowieka” pod redakcją Hanny Krauss i Ryszarda Woźniaka.

Kołobrzeg w archiwum IPN – 32 (70). MINĘŁY 33 LATA

Od dnia, w którym nie tylko rozwiały się nadzieje na lepszą przyszłość, ale i podeptano ludzką godność.

Z ławy obrońcy i kibica (39). Krajobraz wyborczy

Jako szary obywatel przyglądam się wyborom i stwierdzam brak merytorycznej dyskusji.

Z ławy obrońcy i kibica (38). Rduch kontra Rduch

Pojedynek braci Rduch był wyrównany, ale Kotwica 50 Kołobrzeg zdecydowanie pokonała Politechnikę Gdańską 74-66 w rozgrywkach 2. ligi koszykówki.

Z ławy obrońcy i kibica (37). Koszalin na początek drugiej ligi

Koszykarze rozpoczynają rozgrywki 4 października 2014 roku meczem z KUKS DUBOIS KOSZALIN w Hali Milenium.

Z ławy obrońcy i kibica (36). Podnieśmy się z kolan

Czy po 60. latach tradycji koszykówka w Kołobrzegu musi raz na zawsze zginąć? Czy jest jakaś nadzieja na odrodzenie?

Z ławy obrońcy i kibica (35). Andrzej Starzecki nie żyje

Zmarł Andrzej Starzecki – patriota, który młodość spędził w stalinowskich więzieniach. W środę o godzinie 13.20 na Cmentarzu Komunalnym w Kołobrzegu odbędzie się uroczystość pogrzebowa.

Z ławy obrońcy i kibica (34). Kamień życzeń

W dniu ciszy wyborczej postanowiliśmy z żoną odnaleźć ciekawy pomnik przyrody – Kamień Życzeń.

Wstęp

Tytułem świadomie nawiązuję do książki Wiktora Gomulickiego, opisującej życie młodzieży pod zaborem rosyjskim. Moje wspomnienia obejmują lata 1969-1974, czyli okres tzw. realnego socjalizmu. Byłem wówczas uczniem Technikum Rybołówstwa Morskiego w Kołobrzegu, nazywanego popularnie TRM-em.

Rozdział 1. W którym opisuję moją drogę do TRM-u

W mojej rodzinie nigdy nie było tradycji morskich. Mama miała swoje korzenie na wileńszczyźnie, a ojciec na kielecczyźnie. Przodkowie zajmowali się raczej rolnictwem, a o rybołówstwie nawet nie myśleli. Jako trzyletnie pacholę wraz z całą moją rodziną zostałem przesiedlony wbrew swojej woli z powiatu lidzkiego do Białogardu.

Rozdział 2. W którym dowiaduję się, że jestem reksem

Pierwsze dni w nowej szkole to prawdziwa rewolucja na wszystkich frontach. Do domu daleko, nowi koledzy, nowe otoczenie, a przede wszystkim przestałem być poważanym ósmoklasistą, a stałem się pariasem na najniższym poziomie szkolnej egzystencji.

Rozdział 3. W którym okazuje się, że chodzę do szkoły bez szkoły

W Polsce wiele projektów realizuje się na zasadzie entuzjazmu i radosnej twórczości – najpierw coś się powołuje do życia, a później działa to według zasady „jakoś to będzie”. Tak było i z Technikum Rybołówstwa Morskiego w Kołobrzegu.

3. Opozycja w cieniu Kościoła. CZĘŚĆ 2

W dniu 27.08.1985 r. szef białogardzkiej SB Lech Nowakowski sporządził kolejny plan działań operacyjno-prewencyjnych, dotyczący zabezpieczenia rozprawy przed Kolegium ds. Wykroczeń przeciwko Grażynie Annie Sztark.

05. Sprawa Hodysza i Siedlińskiego

Wyjątkową w realiach władzy komunistycznej była sprawa rozstrzygana przed Sądem Wojewódzkim w Słupsku przeciwko dwom funkcjonariuszom Służby Bezpieczeństwa, którym zarzucano zdradę.

Z ławy obrońcy i kibica (33). Refleksje nieuczesane

Ostatnio bardzo wiele dzieje się w Kołobrzegu i na świecie. Uwagi zaprezentuję w telegraficznym skrócie.

2. Opozycja w cieniu Kościoła. CZĘŚĆ 1

Kościół Katolicki w Polsce obok podstawowej funkcji religijnej spełniał również inne, w tym natury politycznej, społecznej oraz kulturalnej. Ponieważ miał znaczną autonomię i niezależność od władzy publicznej, był naturalnym azylem, w którym schronienia szukali przeciwnicy dyktatury.

Rozdział 4. Opowiadający o profesorach nie tylko w sposób podniosły

Po czterdziestu latach o profesorach ze szkoły średniej jest łatwiej, a jednocześnie trudniej pisać. Ta dwoistość wynika z dość powszechnej przypadłości polegającej na koloryzowaniu młodości, jak również z faktu, że chętnie staramy się nie pamiętać o rzeczach przykrych, a pielęgnujemy wspomnienia chwil radosnych. Z odległej perspektywy łatwiej oceniamy, jakie wartości wpojone przez profesorów były ważne, […]

Z ławy obrońcy i kibica (32). Czy niemowlaki muszą ginąć?

Śmierć bliźniąt we Włocławku wywołała ogólnopolską dyskusję i zmusiło Ministra Zdrowia do zarządzenia kontroli, bo okazało się, że takich zdarzeń jest bardzo wiele.

1. Zamiast wstępu

Białogard ma piękną wielowiekową historię, a pierwsze pisemne wzmianki sięgają Bolesław Chrobrego. Istnieje kilka prac dotyczących historii Białogardu, ale o dziwo najmniej znane są dzieje najnowsze po II Wojnie Światowej.

04. „Dezerterzy” z Polskiej Żeglugi Bałtyckiej w Kołobrzegu w czasie stanu wojennego

Istnieją dwie dominujące grupy teorii przestępstw politycznych. Pierwsza z nich określana jako przedmiotowa lub obiektywna główną uwagę kieruje na ustawodawcę, który określa rodzaje przestępstw uznawanych za polityczne.

Kołobrzeg w archiwum IPN – 31 (69). ZASŁUGI DLA WOLNEJ POLSKI

Naród i społeczeństwo, aby rozwijać się musi pamiętać o swojej przeszłości.

Z ławy obrońcy i kibica (31). ROCZNICA NAJWIĘKSZEJ MANIFESTACJI

W stanie wojennym największa manifestacja w Kołobrzegu odbyła się pod Katedrą 10 listopada 1982 roku.

Z ławy obrońcy i kibica (30). O PEDOFILII UWAG KILKA

Obserwuję sprawę dwóch duchownych podejrzanych o pedofilię na Dominikanie, a równocześnie odgrzaną sprawę kołobrzeską. Media przypuściły bezprzykładny atak na kościół.

Z ławy obrońcy i kibica (29). Kosza czas zacząć

Mamy mocno zmienioną drużynę. Za sobą sześć meczów kontrolnych. Przed nami nowy sezon.

Kołobrzeg w archiwum IPN – 30 (68). Ksiądz Mielczarek, a „Solidarność”

Artykuł Roberta Dziemby o księdzu Mielczarku uważam za bardzo ważny.

Kołobrzeg w archiwum IPN – 29 (67). Ukraińcy pod lupą SB

Niedawna rocznica ludobójstwa na Wołyniu skłania do poświęcenia uwagi naszym ukraińskim sąsiadom.

 
listopad 2026
P W Ś C P S N
« paź    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  

Odnośniki