Dzisiaj, tj. 8 października, mija 47 lat od pierwszego dnia mojej pracy zawodowej w Prokuraturze Rejonowej w Płocku. Kulisy mojej pracy w prokuraturze opisałem w artykule „45 lat z prawem” http://www.edwardstepien.pl/artykuly/felietony-miasto-kolobrzeg/z-lawy-obroncy-i-kibica-118-45-lat-z-prawem%ef%bb%bf/.
W dniu wczorajszym odbyła się konferencja prasowa rzecznika prasowego prok. Piotra Antoniego Skiby, a ponadto ukazał się oficjalny komunikat Prokuratury Okręgowej w Warszawie dotyczący nieprawidłowości w Warszawskim Szpitalu Południowym. Z publikacji tych można się dowiedzieć, że toczą się cztery odrębne postępowania karne. Pierwsze dotyczy oszustwa popełnianego przez Dawida K. polegającego na przedłożeniu poświadczających nieprawdę faktur z zawyżoną kwotą 583.570 zł nienależnego wynagrodzenia, tj. o czyn z art. 286 §1 k.k. w zw. z art. 294 §1 k.k. w zb. z art. 271 § 1 i 3 k.k. w zw. z art. 11 §2 k.k. i w zw. z art. 12 §1 k.k. Jak wynika z komunikatu, wobec Dawida K. zastosowano poręczenie majątkowe w kwocie 200.000 zł, dozór policji raz w tygodniu oraz zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu. W komunikacie nie ma żadnych informacji, co się stało z kwotą 583.570 zł. Wcześniej Dawid K. próbował odesłać do szpitala kwotę, według relacji prasowych, ok. 500.000 zł, ale szpital mu ją odesłał, gdyż uznał, że nie ma podstawy prawnej, aby przyjmować te pieniądze. Tłumacząc te zarzuty na język polski, zrozumiały dla czytelnika, Dawid K. oszukał szpital, wziął nienależne pieniądze, których nie powinien dostać. I co dalej? Czy pieniądze te są w dalszym ciągu w jego kieszeni? Poręczenie majątkowe należy zwrócić podejrzanemu po zapadnięciu prawomocnego wyroku. Jest to więc swoista kaucja, żeby podejrzany nie uciekł, bo w przypadku ucieczki poręczenie przepada. Czym innym jest środek w postaci zabezpieczenia majątkowego (art. 291 k.p.k.), który może służyć na pokrycie grzywny, orzeczenia przepadku, środka kompensacyjnego lub zwrotu pokrzywdzonemu korzyści majątkowej jaką sprawca osiągnął z popełnienia przestępstwa. Co jednak z kwotą 537.570 zł? Prokuratura nie informuje, aby dokonała zajęcia takich pieniędzy lub przedmiotów majątkowych należących do Dawida K., na przykład jego słynnego Porsche. Nie zastosowano zabezpieczenia majątkowego, co jest zadziwiające, gdyż w każdym podobnym przypadku stosuje się, tylko nie wobec młodego działacza partyjnego, nad którym najwyraźniej rozpięto parasol ochronny. Prokuratura chętnie wnioskuje o areszt w przypadku kradzieży kilku słoików z piwnicy, a sprawca, który oszukał na ponad pół miliona nie zasługuje na areszt. Nie ma również w komunikacie żadnych informacji, aby dokonano prawidłowych zabezpieczeń, na przykład nie przeszukano pomieszczeń należących do młodego lekarza, ani nawet nie zatrzymano mu telefonu, żeby broń Boże nie dowiedzieć się, kto należał do jego ważnych znajomych, korzystających z saloniku VIP.
W kodeksie postępowania karnego istnieje art. 276, który pozwala prokuratorowi, aby w toku śledztwa zastosować środek zapobiegawczy w postaci zawieszenia w czynnościach służbowych lub w wykonywaniu zawodu. Inna z prowadzonych spraw dotyczy przypadków niewyjaśnionych śmierci pacjentów, którzy byli pod opieką Dawida K.. Dlaczego więc ten młody lekarz nadal zajmuje się pacjentami, a prokuratura bezczynnie się temu przygląda? Czy sam fakt oszustwa na szkodę szpitala nie dyskwalifikuje Dawida K. jako lekarza, który złamał przysięgę Hipokratesa, która m.in. nakazuje strzec godności stanu lekarskiego i niczym jej nie splamić.
W kontekście przedstawionej sprawy, poglądu jakoby prokuratura była niezależna i apolityczna nie da się obronić.
Młody adwokat Edward Stępień

Zostaw komentarz
Musisz być zalogowany aby komentować.