Wielokrotnie słyszę zadziwiające mnie stwierdzenie „nie obchodzę imienin”. Moim zdaniem oznacza to, że albo ktoś nie jest katolikiem, albo też jest katolikiem, ale zupełnie nie zna zasad swojej wiary. Obchodzenie imienin wiąże się z wiarą, iż część ludzi umiera w świętości i idą bezpośrednio do nieba, pomijając czyściec. Katolicy świętych traktują jak pośredników w kontaktach z Panem Bogiem. Przy chrzcie nowy katolik otrzymuje imię na cześć swojego świętego patrona. Wymyślanie dla swoich dzieci jakichś dziwnych imion, niemieszczących się w kalendarzu katolickim świadczy, że osoba taka jest już bardzo daleka od wiary przodków.
Na chrzcie otrzymałem imię Edward, a moje imieniny przypadają 13 października. Moim świętym patronem jest mało znany w Polsce król angielski Edward Wyznawca, który żył w latach 1003-1066. W wyniku walk zginęli dwaj bracia i z tego powodu Edward w 1042 roku objął tron angielski. Był witany z radością przez poddanych, gdyż słynął jako człowiek pobożny, hojny, sprawiedliwy i dobry. Te cechy króla nie były przydatne w rządzeniu krajem. Na czele opozycji stanął Godwin, teść Edwarda, który był hrabią Wessex. Edward był zmuszony wygnać przeciwnika z kraju. Edward prowadził politykę opartą na ścisłych związkach z Rzymem. Był także hojny wobec klasztorów i biskupstw. Jego najważniejszą fundacją było odnowienie opactwa w Westminster – sławnej katedry, gdzie koronowano później królów Anglii. W katedrze tej znajduje się grób Edwarda, zmarłego bezpotomnie 5 stycznia 1066 roku. Mnisi z Westminster otaczali Edwarda czcią należną świętym, a papież Aleksander III kanonizował go, sto lat po jego śmierci, w roku 1161. Do końca XIV wieku uważano św. Edwarda za patrona Anglii, przy czym później zastąpił go św. Jerzy. Jego święto obchodzone jest w dzień jego śmierci, tj. 5 stycznia, ale do tradycji weszła również data 13 października, w której przeniesiono relikwie św. Edwarda do specjalnej, poświęconej mu kaplicy, za głównym ołtarzem w katedrze westminsterskiej.
Wiele osób pytanych przeze mnie o dokonania świętego, którego imię nosi, nic nie jest w stanie powiedzieć na ten temat. Zachęcam Was, aby nie tyle studiować żywoty świętych, co jest bardzo pouczające, ale przynajmniej dowiedzieć się o świętym, którego imię nosimy.
Młody adwokat Edward Stępień

Zostaw komentarz
Musisz być zalogowany aby komentować.