Z wielką przykrością i zażenowaniem obserwuję wszystko to, co dzieje się wokół wyborów sędziów do Trybunału Konstytucyjnego. Ukazuje się tak wiele różnych informacji, że postanowiłem, iż nie będę pisał na ten temat, ale w dniu wczorajszym zmieniłem zdanie po obejrzeniu wystąpienia premiera. Sposób wypowiedzi i powoływanie się na rzekome prawo, które faktycznie nie istnieje, jako żywo przypomniało mi wystąpienie niejakiego Wojciecha 45 lat temu, który przekonywał, że wprowadzenie stanu wojennego jest zgodne z konstytucją, co było wierutnym kłamstwem.
Odnosząc się do tytułowego pytania, przejrzałem ustawy dotyczące adwokatów, radców prawnych, notariuszy, komorników, prokuratorów, sędziów i we wszystkich ustawach niezbędnym warunkiem (sine qua non) jest złożenie ślubowania wobec osób wyszczególnionych w tych ustawach. Tak na przykład w ustawie Prawo o adwokaturze, żeby zostać adwokatem należy złożyć ślubowanie wobec dziekana Okręgowej Rady Adwokackiej, co zawarte jest w art. 5 tejże ustawy. Skoro w ustawie wskazano, że ślubowanie składa się wobec dziekana, to w przypadku, kiedy dziekan nie może odebrać ślubowania, nie może go zastąpić wicedziekan, ani żaden inny członek Rady Adwokackiej. Ślubowanie musi być złożone wobec określonej osoby, tj. wobec dziekana. Jeżeli dziekana nie ma, bo jest chory, wyjechał lub z innych przyczyn nie pełni obowiązków, to kandydat na adwokata musi czekać tak długo, aż dziekan będzie w stanie przyjąć ślubowanie. Dziekan przyjmuje ślubowanie i jest to ostatni element procesu wpisu na listę adwokacką. Obowiązkiem dziekana jest sprawdzenie, czy kandydat na adwokata spełnił wszystkie przesłanki, aby tym adwokatem zostać. Dziekan nie ma prawa przyjąć ślubowania od osoby, która nie spełnia chociażby jednego z kryteriów, które są ściśle określone w art. 65, 66 i 68 ustawy prawo o adwokaturze. Dziekan, który by przyjął ślubowanie od osoby niespełniającej wymogów ustawowych, popełnia przestępstwo urzędnicze niedopełnienia obowiązków. Oczywistym jest, że tak długo, jak kandydat na adwokata nie złoży ślubowania wobec dziekana, to nie jest adwokatem! Jak dotychczas nie spotkałem się ze zdaniem przeciwnym.
Ustawa o Trybunale Konstytucyjnym odnośnie wymagań jakie stawia się sędziemu trybunału, odsyła do ustawy o Sądzie Najwyższym i wymogów wobec sędziów Sądu Najwyższego. Tych wymogów jest wiele, m.in. wymagany jest nieskazitelny charakter, a także posiadanie co najmniej dziesięcioletniego stażu na stanowisku sędziego, prokuratora, Prezesa Prokuratorii Generalnej RP, jej wiceprezesa, radcy albo wykonywanie przez co najmniej dziesięć lat w Polsce zawodu adwokata, radcy prawnego lub notariusza. Czym innym jest wykonywanie zawodu radcy prawnego, a czym innym jest wpisanie na listę radców prawnych. Korporacje adwokatów i radców prawnych dostrzegają tę istotną różnicę i podejmując uchwałę o nałożeniu na członków składek, rozróżniają osoby wykonujące zawód i te, które zawodu nie wykonują. Ustawa o sędziach Sądu Najwyższego określa w sposób jednoznaczny, że niezbędnym warunkiem, aby zostać sędzią, jest wykonywanie zawodu radcy prawnego. Samo wpisanie na listę radców prawnych nie ma jakiegokolwiek znaczenia, gdyż ustawa nie stawia takiego wymogu. Podjęta przez Sejm uchwała w sposób oczywisty ignoruje ustawowy wymóg dziesięcioletniego wykonywania zawodu radcy prawnego. Sejm może uchwalić różne głupoty (na przykład, że czas można cofnąć o godzinę, co jest sprzeczne z zasadami fizyki), ale Prezydent stoi na straży konstytucji i nie może akceptować bezprawia. Żeby zostać sędzią Trybunału Konstytucyjnego, niezbędnym warunkiem jest spełnianie przesłanki zawartej w art. 21 ust. 1 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, która mówi, że osoba wybrana na stanowisko sędziego Trybunału składa wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej ślubowanie. Tak długo, jak tego ślubowania dana osoba nie złoży, nie jest sędzią. Kandydat na sędziego stwierdził, że prawnie dopuszczalną formą jest złożenie ślubowania nie wobec Prezydenta, ale wobec innej osoby. Chciałbym usłyszeć i dowiedzieć się, jaki przepis prawa uprawnia do złożenia ślubowania nie przed Prezydentem, ale przed inną osobą. Ustawa o Trybunale wymaga od sędziego nieskazitelnego charakteru i wysokiego poziomu wiedzy prawniczej. Publiczne mówienie głupot, ewidentnie sprzecznych z prawem, wykazuje, że kandydat nie ma jakiejkolwiek wiedzy prawniczej, a już szczególnie jej wysokiego poziomu. Wymóg nieskazitelnego charakteru nie został również spełniony, bo kandydat wbrew prawu od kilku lat nie publikuje wyroków Trybunału Konstytucyjnego. Artykuł 23 ustawy o Trybunale zabrania sędziom należeć do partii politycznej i prowadzić działalność publiczną niedającą się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Wypowiedź pana premiera, że w Trybunale będzie jego człowiek, świadczy jednoznacznie, że kandydat na sędziego nie ma przymiotu niezawisłości, bo jest podległy organowi administracyjnemu.
Młody adwokat Edward Stępień

Zostaw komentarz
Musisz być zalogowany aby komentować.