Przyrodzonym zachowaniem każdego zwierzęcia jest ochrona własnego życia. Tylko człowiek wyłamuje się z zachowań świata zwierzęcego i zdarza się, że za nic ma swoje życie, narażając je w sposób bezmyślny na niebezpieczeństwo. Obserwując ubranych na czarno pieszych, rowerzystów, bądź hulajnogistów (tak wymyślili językoznawcy), dochodzę do wniosku, że życie im zbrzydło i nie chcą już dalej chodzić, czy jeździć, po tym padole i za wszelką cenę szukają śmierci.
Początkiem fatalnych zmian w powszechnych zachowaniach związanych z użytkowaniem dróg i chodników była nieszczęsna nowelizacja kodeksu drogowego z 25 lutego 2021 roku, która weszła w życie 1 czerwca 2021 roku. Wprowadziła ona zasadę pierwszeństwa pieszych na przejściach drogowych. Dotychczas skrzętnie przestrzeganą zasadą, której uczono od przedszkolaka, było zachowanie przez pieszych ostrożności i nakazanie, aby najpierw popatrzyli w prawą stronę, później w lewą, a następnie ponownie w prawą i po upewnieniu się, że nic nie nadjeżdża, można było wkroczyć na jezdnię. Obecnie w powszechnej świadomości (nawet wbrew aktualnemu kodeksowi drogowemu) przyjęło się, że pieszy wchodzi na jezdnię bez jakiegokolwiek upewnienia się, czy coś nie nadjeżdża i do tego jeszcze z naciągniętym kapturem, słuchawkami na uszach i wzrokiem wbitym w telefon. Często dochodzi do zdarzeń wprost kuriozalnych, że pieszy odbija się od boku samochodu, który już wcześniej znalazł się na przejściu dla pieszych.
Prawdziwą zmorą stali się również rowerzyści i hulajnogiści, którzy jadąc po chodniku, bez zasygnalizowania zamiaru skrętu, gwałtownie wjeżdżają na przejście dla pieszych, nawet jeżeli brak jest oznakowania ścieżki rowerowej. W jesienny, dżdżysty, pochmurny dzień ubrany na czarno rowerzysta lub hulajnogista jest bardzo słabo widoczny, a w przypadku braku sygnalizacji skrętu, dochodzi do częstych wypadków, nawet śmiertelnych.
Z tego miejsca wprost błagam i zaklinam – zadbajcie o własne życie i nie narażajcie go bez sensu. Wyjeżdżając na miasto, zróbcie wszystko, żebyście byli widoczni i zamiast ciemnych ubrań, kapturów, słuchawek, załóżcie rzeczy w jaskrawym kolorze. Po zapadnięciu zmroku lub gdy jest szarówka, zainstalujcie elementy odblaskowe. Sama niewielka lampka nie poprawi waszej widoczności. Prostym zabiegiem jest umieszczenie w szprychach odblasków. Odblaskowe taśmy na ubraniu, które dodatkowo świecą, kosztują niewiele, a znakomicie poprawiają bezpieczeństwo rowerzysty czy hulajnogisty. Za kilkanaście złotych można kupić jaskrawy pokrowiec na kask, bądź też jaskrawą osłonę na siodełko. Zapewniam, że im więcej elementów odblaskowych, tym rowerzysta, czy też hulajnogista, jest bardziej bezpieczny z prostego powodu – że go widać. Ubranego na czarno i dodatkowo na czarnych rowerze – nie widać i łatwo może dojść do tragedii. Apeluję do rodziców: przekonujcie swoje dzieci, żeby były rozsądne, Na Gwiazdkę, z jakiejkolwiek okazji lub bez okazji kupcie swoim pociechom elementy odblaskowe i przypilnujcie, żeby ich używały.
Brak rozsądku nie jest przypadłością małolatów, ale dotyczy również dorosłych. Ostatnio zatrzymałem się jadąc na rowerze na czerwonym świetle i obok mnie stanął starszy mężczyzna, ubrany cały na czarno i na czarnym rowerze, bez jakichkolwiek odblasków. Zapytałem go, dlaczego się tak ubrał, a on z rozbrajającą szczerością odpowiedział, że nie zdawał sobie sprawy, że jest słabo widoczny. Brak rozwagi w poruszaniu się po drogach dotyka ludzi niezależnie od wieku.
Podzielam obserwacje wielu osób, że jeżdżący na hulajnogach po chodnikach z ogromną prędkością ok. 60-70 km/h stwarzają ogromne zagrożenie nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla innych. Wymóg zakładania kasków przez małoletnich użytkowników hulajnóg to tylko pudrowanie tematu. Niektóre miasta europejskie wprowadziły całkowity zakaz poruszania się hulajnogami i w moim odczuciu są to decyzje bardzo rozsądne. Dobrze byłoby, gdyby Polska skorzystała z tego wyjątkowo dobrego rozwiązania państw zachodnich. Należałoby co najmniej zadbać w sposób prawny, aby technicznie ograniczyć szybkość hulajnóg maksymalnie do 20 km/h, a zdejmowanie blokady powinno być surowo karane, w tym również konfiskatą takiej hulajnogi. Jestem za świętym prawem własności, ale jeżeli ktoś dźga nożem, czy strzela do człowieka, to narzędzie zbrodni ulega przepadkowi. Często hulajnoga służy jako narzędzie do spowodowania ciężkich obrażeń, a nawet śmierci.
Młody adwokat Edward Stępień

Zostaw komentarz
Musisz być zalogowany aby komentować.